Jeśli sąsiad użyty, noża pożyczy94, a jak nieużyty, nie da i basta.
— Poczekaj, pożałujesz. Jeszcze mnie o co95 poprosisz...
Co prawda dyżurnego pilnować trzeba, bo czasem nadużywa swej władzy: faworyzuje znajomych, a krzywdzi, gdy się z kim96 pogniewa.
Raz Achcyk chciał przyszyć guzik, więc poszedł do dyżurnego krawca po igłę i nici. Ten dał mu nitkę, a igły dać nie chce.
— Dla ciebie i nitki będzie dosyć — powiada.
— Jawna niedorzeczność — twierdzi Łazarkiewicz. — Nitką guzika, jak świat światem, nikt jeszcze bez igły nie przyszył...
Raz gospodyni ugotowała grzyby, które chłopcy zebrali sami. Było to najwyższe szczęście, jakiego dostąpić może człowiek. Jeść grzyby i wiedzieć, że się je własnym okiem wyszukało, własną ręką zerwało, we własnej czapce niosło. Byli tacy, którzy poznawali kawałki swoich grzybów.
— Widzisz, ten kawałek jest z mojego maślaczka...
Przy jagodach nie mówi się o biciu w pięty ani o rzymskich piątkach, ani o zębach w nosie.
— Patrz, ja mam więcej.