— Z chuchami gramy czy bez chuchów?

— Tylko wymawiam: podpowiadać ani oszukiwać nie wolno.

Z początku brano książki na polankę, ale raz Achcyk zgubił książkę, gdzie było od samego początku o dzikich ludziach, a potem o pogrzebie szczura, a dalej już zapomniał, co było, bo dalej nie czytał jeszcze. Wydano więc zakaz brania książek do lasu. Ale Achcyk znalazł książkę i jeszcze cudzą czapkę znalazł w procencie, i Wiktor Mały wziął zabawki i książki pod swoją opiekę, więc znów wolno je brać na polankę.

Jakubowski czyta o kuropatwach, o weselu zięby, o jeżu.

— Jeż żywi się pędrakami.

— Widzisz: tobą się żywi, bo ty pędrak.

— Przestań!

— Cicho bądź!

— Nie przeszkadzaj!

Ale najgorzej, jak który113 przy bajkach przeszkadza...