— Ja sam nie wiem.
— Jak nie wiesz, to nie gadaj.
— A wiem, bo ośka jest przy kołach.
— Chłopcy, wróćcie do łóżek — ostrzega ktoś przezornie. — Pan mówił, żeby nie wstawać, aż pan przyjdzie i powie: dzień dobry.
— Dziś pierwszy dzień, to wolno.
Niezupełnie jednak są przekonani, że wolno, bo niechętnie wprawdzie, ale powracają do łóżek.
— Proszę pana, niech pan wstanie, nam się przykrzy.
Trzy minuty trwa cisza, może zasną jeszcze?
Złudne nadzieje — znów stanął któryś na środku sali i mówi grubym głosem:
— Dzień dobry, chłopcy, wstawajcie.