— Te, piąty tam przy drzwiach, czego spać nie dajesz?
Ktoś goni się po sali, inny klaszcze w ręce.
— Patrzcie, chłopaki, na dole jest karuzela.
Wszyscy biegną do okien, żeby karuzelę zobaczyć.
— Idź, głupi! To kierat20 od studni; konia się wprzęga i wodę się kręci.
— A jakże: konia.
— Może nie?
— Widzisz, tam ośka21 wisi, co się konia przyprzęga.
— To się nie ośka wcale nazywa.
— A jak?