Nieudana próba. Pan zatrąbił, pan zatrąbił. Pamiętnik chłopca i podpis z zakrętasem.
Kiedy zaproponowano chłopcom pisanie pamiętników i zapowiedziano, że tym, którzy je pisać zechcą, wydane zostaną kajety — wielu znalazło się chętnych.
— Ja chcę pisać, proszę pana.
— I ja.
— I ja także.
Zaczynało wielu, nie wszyscy jednak umieli; a ci nawet, którzy umieli, pisali parę dni, potem im się nudziło — i przestawali.
Zanim kto kajet otrzyma, musi na kartce opowiedzieć na próbę, jak spędził dzień jeden.
Oto nieudana próba Antosia:
„Jak rano wstałem, pan zatrąbił i zmówiłem pacierz, potem pan zatrąbił i zjadłem śniadanie, potem pan zatrąbił i poszliśmy do kąpieli, potem pan zatrąbił i był obiad, i pan zatrąbił, i poszliśmy do lasu”.
— Idź, głupi — zgromił go kolega. — Pan ci nie da kajetu. Nic nie piszesz tylko: pan zatrąbił, pan zatrąbił.