— A twój jaki szlak?

— Niebieski.

— Ja chcę czerwony.

— Idź, głupi: niebieski lepszy.

— A nie, bo czerwony.

— A najlepiej bez szlaka.

Trąbka wzywa na modlitwę poranną.

— Na werandę — brzmi komenda.

Dyżurny sali zamyka drzwi na klucz.

Rozdział trzeci