— Proszę pana, chłopcy się przezywają.
— Co mówią?
— Mówią, że my mamy żaby w mleku.
To jeszcze nie najgorsze; bywa i tak, że dziewczynki siądą sobie spokojnie, a łotrzyk jaki80 prawdziwą żabę między nie puści. Żaba ucieka, dziewczynki uciekają — ale robić tego nie wolno, bo żaba nie piłka, a żywe81 stworzenie.
Na ogół jednak Zofiówka i Wilhelmówka w przykładnej żyją zgodzie; niektóre dziewczynki cieszą się wśród chłopców dużym szacunkiem — na przykład Mania Wdowik, zwana Kropeleczką, która ma okropne szczęście do grzybów i jest bardzo nerwowa. Raz wszyscy przechodzili koło drzewa, nikt nic nie widział, a Kropeleczka tylko spojrzała, od razu dwa grzyby znalazła. Ale nie za to szanują tak ją chłopcy, tylko że ładnie deklamuje.
Kiedy raz wieśniacy młócili u gajowego, a Mania deklamowała im, jak zboże rośnie, jak się sieje, a potem kosi — to aż jej podziękowali, kapitan „Błykawicy” zaprosił ją na swój okręt, a Wiktor, który robi pędzelki do jodynowania zadrapań, podarował jej tutkę od fajerwerku.
Kropeleczką nazywają Manię dlatego, że deklamuje wierszyk o Bronisi-beksie, która tak często płakała, aż zachorowała na oczka i już na oczka nie widziała prawie.
Więc doktora z czarną brodą
Do Bronisi łóżka wiodą.
Wyjął pędzel i flaszeczkę,