Były roboty35.
Owszem, roboty mogą być przyjemne, jeżeli nauczyciel się stara, a chłopcy się słuchają. Bo jak nie, to roboty jeszcze się więcej przykrzą niż zwyczajna lekcja.
Widzi Kajtuś, że do końca godziny daleko.
Już tydzień cały żaden czar się nie udał. Więc myśli: spróbuję.
„Chcę. Rozkazuję. Niech już będzie dzwonek”.
Jest. Ale inny niż zwykle. Rozległ się jakby z góry, jakby fruwał w powietrzu i dzwonił.
Wysypali się chłopcy z klas, ciekawi, dlaczego tak prędko — uradowani są niespodzianką.
Pan kierownik zły wyszedł z kancelarii.
— Co tu się dzieje? Dlaczego? Kto?
— Ja nie dzwoniłem — mówi woźny.