Zjadł.
Lekcji mało, więc wybiegł na podwórko.
— Myśleliśmy — mówią chłopcy — żeś już taki dumny.
— Wcale nie.
— A dlaczego nie przychodziłeś?
— Buty miałem dziurawe.
I pomyślał zaraz:
„Teraz będę więcej prawdę mówił”.
Zabawa pysznie się udała. Nikt ani razu nie przeszkodził.
A wieczorem rozmawiał przy herbacie. Grał z ojcem w warcaby.