— Masz na pchły, na pluskwy i na karaluchy.

— U nas nie ma pluskiew ani karaluchów. Mama kazała tylko na pchły.

— Nie szkodzi. Ten proszek dobry, wszyscy go kupują. Pokaż, ile masz pieniędzy.

Kajtuś mocno zaciska pustą pięść.

— Nie... Muszę się zapytać... Muszę się słuchać mamy.

— No to idź się zapytaj. I powiedz, że złotówkę kosztuje. A wy daleko mieszkacie?

— Tu zaraz.

— Jak będziesz często kupował, dostaniesz cukierków... O, widzisz.

— Widzę.

Pokazała słój z cukierkami.