Idzie pieszo, nie siadł do tramwaju.

Pierwsza, druga i trzecia ulica.

Wąska ulica.

Idą przed nim dwie panie. Jedna z teką pod pachą, druga uperfumowana. Ząb ją boli czy co? Trzyma chustkę od nosa przy twarzy.

Kajtuś chce je wyminąć, a coraz ktoś potrąca i przeszkadza.

Zniecierpliwił się. Pomyślał:

„Niech idą tyłem”.

Ledwo zdążył się usunąć, bo one zamiast naprzód, cofają się w tył. Jak raki. Nie odwróciły się, tylko nogami w tył przebierają.

Ludzie patrzą się zdziwieni, a one rozmawiają, jakby nigdy nic.

Zwariowały baby czy co?