— Do Łazienek55.
I w mig — już w Łazienkach.
Siadł na ławce nad stawem.
Ludzie przechadzają się. Dzieci się bawią.
Byłoby wszystko dobrze. Byłby odpoczął i poszedł do domu.
Ale zagraniczna wycieczka bogaczy akurat zwiedzała pałac królewski w Łazienkach.
Akurat wyszli bankierzy z pałacu i zatrzymali się przed figurą. Figura przedstawiała boginię grecką z wieńcem na głowie i z mandoliną.
Jakiś pan oprowadza gości i kłania się, i nieprawdziwie uśmiecha. Zupełnie jak restaurator.
Trzeba mu zrobić grandę.
„Niech róże wieńca zamienią się w serdelki, a mandolina w kiełbasę”.