Przed sklepikiem stoi balon z wodą sodową6.
— Proszę o szklankę gazu.
Kupcowa7 nalała — podaje.
A Kajtuś:
— Nie chcę wody, tylko sodowy gaz.
Znów zrobił niewinną minkę. Ale ona nawet nie patrzy.
Zamachnęła się i chlusnęła wodą.
Kajtuś się w porę nachylił.
Nie trafiła.
— Żebyś ręce i nogi połamał, złodzieju!