A Kajtuś:

„Psy niech będą niebieskie, a koty czerwone”.

I tak się stało.

Urzędnicy magistratu72 stoją w oknach i patrzą.

— Niech straż ogniowa rozgoni je wodą.

Strażacy zakładają gumowe rury na hydranty.

„Żądam wolą moją i mocą, aby małpy zielone zrobiły porządek”.

Już małpy — jak nie skoczą w sam środek — i porozpędzały.

Koty uciekły w ulicę Bielańską, a psy w Senatorską.

Przyjechali autami goście zagraniczni, patrzą przez lornetki.