— Bardzo przepraszam pana doktora.
— A czy możesz pokazać miejsce w lesie, gdzie zachorowałeś?
— Nie w lesie, a za mostkiem.
— A lubisz jeździć samochodem?
— No... pewnie, że lubię. Tylko jeżeli na długo, to mama będzie niespokojna.
— O, zaraz widać, że jesteś dobrym synem, nie chcesz martwić rodziców. Nie obawiaj się; szkoła zawiadomi rodziców.
Panowie pożegnali się z doktorem, kierownikiem i z panią. Usiedli po bokach, a Kajtuś we środku na dużym siedzeniu.
Wolałby obok szofera, ale i tak dobrze.
Prawdziwe auto, nie zwyczajna taksówka.
— Więc dokąd mamy jechać?