— Do Grochowa, a potem do Wawra.
Jadą. Mijają tramwaje.
— O, tym numerem jechałem. Tu zgonił mnie konduktor. Tu szedłem pieszo. Tu odpoczywałem. Tu fruwał aeroplan — tak niziutko.
— A czy samolot może się zamienić w taksówkę?
— Nie wiem. Ale są hydroplany85.
Kajtuś domyślił się, że go badają.
— Stop. To tu. Właśnie ten lasek brzozowy.
Zostawili samochód na szosie. Weszli do lasu.
— Prowadź.
— Prosto. Teraz na prawo. Tu — pamięta dobrze. — A dalej nie wiem, zabłądziłem.