— Ależ nie, nikt tego nie mówi. Ale obowiązkiem naszym sprawdzić każdą pogłoskę.

— No, tak. Chodź, Antoś, do domu.

— I cóż pan myśli?

— Myślę, żeśmy stracili niepotrzebnie trzy ważne godziny.

— A na mieście spokojnie.

— Może się przyczaił i chce nas niespodzianie zaskoczyć.

— No nie, to mu się nie uda.

Naczelnik zapalił papierosa i sięgnął po słuchawkę telefonu, żeby złożyć raport swej władzy.

Rozdział dziesiąty

Kajtuś wyczarował wyspę na Wiśle, a na wyspie pałac — Dobry książę — Muzyka, tańce, kino — Wszystko zburzone