Proszą, żeby Kajtuś wypoczął. Może przenocować w gabinecie na sofie..
Zgodził się.
— Dobrze. Dziękuję.
Teraz dopiero:
— Jak się nazywasz?
— Antoni.
— Antoś! Więc co będziecie robili?
— O, dużo jest do roboty. Pokażę psy, kury, gołębie, maliny, ule, mój własny zagonek. Całe gospodarstwo.
— Tylko nie męczcie się: ty jesteś po chorobie, a twój gość całą noc nie spał.
Zosia jest dobrym przewodnikiem: tak wszystko zrozumiale tłumaczy i pokazuje. Wszędzie akurat tak długo się zatrzyma, jak trzeba, żeby zobaczyć i zapamiętać. Na pytanie każde albo zaraz odpowie i tak właśnie, jak widziała i wie na pewno, albo od razu mówi.