— Więc zgadzasz się?

— Nie zgadzam się.

— Wolisz zginąć w kryminale albo dyndać na sznurku?

— Na jakim znów sznurku?

— A tak, powieszą cię. Mnie, uważasz, na twoich czarach tak znów nie zależy; ale podobasz mi się.

— I pan mi się podoba; ale muszę już iść do domu, bo mama będzie niespokojna.

— Głupi jesteś.

— Zobaczymy, kto głupi.

Już go nie ma.

Agent maca rękami, szuka, biega jak wariat po pokoju — jakby się w ślepą babkę bawił. A Kajtuś zamienił się w muszkę i fruwa.