— Kto tam?

— Ja, wróżka uwięziona.

— Ja Antoś, Kajtuś-czarodziej.

— Wiem. Wróżka. Zosia.

Zerwał pieczęć. Błyskawica. Zerwał drugą. Grzmot. Zerwał trzecią i czwartą. Piorun tuż nad głową. Chwila. Ostatnim wysiłkiem zrywa ostatnią pieczęć. Razem czerwone zygzaki w powietrzu — blask — i trzask.

Padł przed drzwiami.

„Nie będziesz spalony”.

„Nie będziesz strącony ze skały”.

„Nie będziesz rażony piorunem”.

Kajtuś otwiera oczy. Widzi pochyloną nad nim zapłakaną twarz Zosi.