I dawniej lubił Kajtuś patrzeć na awantury, areszty. Lubił czytać — o bójkach i kradzieżach w gazecie. Lubił rozmowy o złodziejach i bandytach. I filmy awanturnicze.
Dawniej ciekawość — teraz współczucie.
Współczucie!
„Chcę i rozkazuję. Chcę zwiedzić więzienie”.
Rzekł.
Idzie w czapce niewidce przez mroczny korytarz, obchodzi ponure cele skazańców.
I młodzi, i starzy. Biedne dzieci tych ludzi zamkniętych na długie lata. Co one winne?
— Tata w kryminale!
Był w szkole kolega. Niedobry, niemiły. Ale czy dziw, gdy w każdej kłótni zaraz:
— Ty złodziejski synu! Będziesz w kajdanach, jak tatuś.