— Zupełnie sam?

— Wcale nietrudno.

Usiadł na pierwszej ławce.

I zaczęło się:

— Siedź prosto. Nie kręć się. Nie rozmawiaj.

Znów:

— Nie kręć się. Siedź spokojnie. Nie baw się ołówkiem. Uważaj.

Początek godziny łatwy. Potem coraz trudniej.

Kiedy nareszcie dzwonek?

Opowiada pani coś ciekawego. Wtedy okropnie złości, że przerywają. Pani zaczyna się gniewać, aż słuchać się odechce.