I nie zawsze można wytrzymać, jak go coś skusi albo żart przyjdzie do głowy.

Ot, nudzi się Kajtusiowi na rachunkach.

I pan patrzy na zegarek i czeka na dzwonek.

Co robić, żeby się prędzej skończyło?

Ano — wskakuje na ławkę.

— Oj, proszę pana, mysz. Tam w dziurce koło pieca. Jeszcze widać ogonek.

Pan uwierzył.

— Wstydź się. Duży chłopak i boi się myszy.

Klasa w śmiech. Żeby się panu przypodobać.

— Myszy się boi. Tchórz!