Idą dalej.

Odważnie wchodzi do trzeciego sklepu.

Sklep spożywczy. Są tu sery, masło, cukier, śledzie, sielawy1.

— Dzień dobry.

— Dzień dobry.

— Czy można dostać wieloryba?

— Wieloryba?

— Tak. Dziesięć deka. Marynowanego.

— A kto cię przysłał?

— Kolega. O, stoi tu przed sklepem.