— Prawda, prawda. Już śpij. Ojciec będzie się gniewał.
Wcześnie obudził się Kajtuś.
Zaraz na podwórko.
Prosi chłopca, który chodzi do szkoły:
— Pokaż litery.
— A tobie na co? I tak nie zrozumiesz.
Obiecał Kajtuś fundę26: ananasowy cukierek.
— No to uważaj. Patrz.
Przygląda się, patrzy. Uważa.
Ale nie rozumie.