A on swoją łapą pod brodę.

Mówię:

— Niech pan puści.

A on:

— To nie urągaj!

Mówię:

— Nie urągam.

A tu jakiś stary się wtrąca. Nic nie wiedział, nic nie wie i zaczyna:

— Takie to teraz wychowanie! Starszemu łobuz nie ustąpi!

Powiadam: