A pani powiedziała:

— Stój w ławce.

A potem jeszcze mówi:

— A może wolisz za drzwiami?

Ja taki czerwony, nic nie odpowiadam. A oni zaraz w krzyk. Jedni mówią:

— Chce za drzwi.

A drudzy:

— Nie woli, proszę pani!

Byle co, zaraz sobie zabawę robią, kontenci64, że się lekcja przerwała. Nie pomyślą, że człowiekowi przykro i boi się, że panią rozgniewają.

No i dzwonek, i tak się skończyło. A ja lecę do pana woźnego.