— A kiedy oddasz?

— Jak będę miał.

Bo co mam mówić. Inny powie:

— Jutro.

I nic sobie z tego nie robi. Jeszcze naurąga65, jak się upominać. Powie:

— Odczep się.

Dorośli, żeby najbiedniejsi, mają choć dwadzieścia groszy, a my dla pięciu groszy musimy się czasem męczyć. Bardzo przez to cierpimy, że nie mamy choć najmniej, ale stale. Żeby z góry wiedzieć, że będą.

— No co, pożyczysz?

— Kiedy nie mam.

— Masz — mówię — tylko nie chcesz dać.