A mama się pyta:

— A w kącie nie stałeś?

I dopiero przypominam sobie, że naprawdę.

Mówię:

— Stałem w ławce.

A mama:

— No i mówisz, że się nic nie stało.

Mówię:

— Zapomniałem.

Biorę nóż i zaczynam kartofle z mamą obierać.