„Biedna, dobra mama, ona nic nie wie i nic nie rozumie”.
I pomyślałem:
„I biedna, i stara”.
Bo jak mama siedziała pochylona, zobaczyłem, że ma siwe włosy i zmarszczki. Może niestara jeszcze, ale życie ma ciężkie.
I myślę:
„Dobrze, że znów mam matkę. Kłopot z rodzicami mają dzieci, ale bez rodziców gorzej — źle — bardzo smutno i źle”.
— A może ty co jeszcze zmajstrowałeś w szkole?
Mówię:
— Nie, nic.
— A nie kłamiesz?