Łatek, gdzie jesteś?

Nie. Na co mi to psisko? Niech sobie ma Bączkiewicz w procencie. Kupił za dziesięć groszy. Niech jemu liże ręce.

Zniszczyłem wszystkie pamiątki, zerwałem z całym światem.

Zostałem sam.

Matka?

Przecie powiedziała, że mnie się wyrzeka. Już tylko Irena. Ja — nie.

Niegodny, występny, wyklęty, skłócony z życiem.

Wszystko porzuciło. Wszędzie zdrada.

— Niespokojny. Źle lekcje odrabia.

I pani, i Łatek, i matka.