5. O ile szef nie jest zbyt mądry, można sobie pozwolić i na następujący kawał. Zastrzegam się, że nie jest on zbyt naiwny, bo jeden z pracowników zawdzięcza mu dziś swoje poważne stanowisko.
A było to tak:
Ilekroć pryncypał wchodził wieczorem do biura, pracownik ów przekręcał85 lampę.
Zwróciło to uwagę pryncypała:
— Dlaczego pan to robi? — zapytał.
— Bo jak pan pryncypał wchodzi, to mnie i tak jasno się robi. Więc po co psuć86 naftę?
*
Rozumie się, że w drobnej nawet części nie wyczerpałem tu tych wszystkich sposobów, którymi można zwrócić na siebie uwagę nieprzystępnego szefa, zmusić go, aby nas widział w powodzi pracowników, aby o nas pomyślał w chwili wakowania awansu, podziału gratyfikacji i w tym podobnych stanowczych momentach życia.
Nie twierdzę, aby rady moje zawsze doprowadzały do pożądanych rezultatów: wiele tu zależy od kwalifikacji umysłowych tych, którzy je stosować zapragną w praktyce życiowej. To tylko mogę powiedzieć, że rady te zaczerpnąłem od rzeczoznawców, że w tej lub w innej postaci praktykowane są na szeroką skalę, a jakkolwiek nie cieszą się uznaniem ludzi zawistnych, jednakże doskonale dostosowane są do natury ludzkiej, zgodnie z najnowszymi wynikami badań z zakresu psychologii i pokrewnych jej nauk.