— Już skończyłem... Przejdziemy teraz do innej dziedziny... Gdybyś pan nie oddychał przez kilka minut, czy mógłbyś pan żyć?
— Udusiłbym się.
— A gdyby pan nie jadł przez tydzień, lub dwa tygodnie?
— Bój się pan Boga: po dwóch dniach umarłbym z głodu.
— Więc pan, pański ojciec i matka, babka i dziadek, oddychali, jedli. Więc żyjesz pan dlatego, że pan oddychasz i jesz.
— Żyję dlatego, że oddycham i jem.
— A czym pan oddychasz?
— Powietrzem... płucami, bo ja wiem wreszcie.
— A czym pan jesz?
— Zębami, językiem... gardłem... żołądkiem... No, nie wiem wreszcie.