— Ależ, panie, dla starego przyjaciela. Taka bagatelka. Aż wstyd, że pan tak daje się prosić.

Wreszcie:

— Gotów jestem odwzajemnić się panu. Toż może się zdarzyć, że pan będzie i mnie potrzebował.

Anim się spostrzegł, jak wyznaczono mi i place, i budowniczych, i fabryki, i przedsiębiorców, i pracowników.

Uciekłem na tydzień z Warszawy, raz jeszcze przyjrzałem się stanowi rzeczy i doszedłem do wniosku:

— Jeżeli zbiorę taką zgraję błaznów lub nieużytków, zamiast ludzi pożytecznych mi i niezbędnych, których sam upatrzyłem, to przedsiębiorstwo moje, zamiast spodziewanego zysku rocznego w kwocie 45 000 000 rubli, musi dać mi straty w pierwszym zaraz roku 17 000 000.

Wolałem stracić wszystko, i biura nie zakładam.

Przypisy:

1. ajent — dziś raczej: agent. [przypis edytorski]

2. nerwowy — tu: wariat, obłąkany. [przypis edytorski]