Obok mnie idzie pokornie korepetytor chłopca i mówi:

— Pamiętaj: bądź uważny.

Idziemy obaj, drżąc, potykając się, słaniając, i mówimy:

— Chłopcze, bój się Boga, bądź uważny.

A on, z tutką29, zawierającą bibułę, dwa arkusze papieru w dwie linie, pióro i trzy stalki30 na zapas — idzie podskakując, i odpowiada:

— Niech się tatuś nie boi... A czy to prawda, że jak pająk ugryzie słonia w trąbę, to słoń się może wściec?

Staję, jakby rażony piorunem:

— Chłopcze, co ty pleciesz? Co ciebie obchodzi słoń, trąba i pająk?... Ty myśl tylko o wyjątkach.

— O wyjątkach, myśl — głucho powtarza korepetytor.

— O wyjątkach, o wyjątkach — powtarzamy razem, nieprzytomni z przerażenia.