A on, panie, ten gołowąs, wstaje nagle i powiada:
— Panowie, jak wy się zapatrujecie na zachowanie naszego kolegi?
A że on siedzi akurat obok mnie, więc ot tak sobie zapytałem:
— Jakiego kolegi?
Bo myślałem, że on ma na myśli naczelnika, więc zdziwiło mnie to nagłe koleżeństwo.
— Pan się jeszcze pytasz, jakiego kolegi? — odpowiada. — Ja właśnie pytam, czy tu się znajdzie kto taki, co panu po tym wszystkim zechce podać rękę.
— A cóż ja takiego zrobiłem? — pytam zdumiony.
Myślałem na razie, że może rzeczywiście powiedziałem coś niestosownego, tak mnie to znienacka zaskoczyło.
— A cóż ja, u licha, powiedziałem?
— Właśnie to źle, żeś pan nic nie zrobił i nic nie powiedział.