— Bo: woda.
— A przecież wodą nie można się upić.
— To wszystko jedno. Odmieniaj: babka.
— Babka, babki, babce, babka.
— Znowu nie uważasz, ośle, durniu, idioto, błaźnie, nieuku. Kogo widzę?
— Nie wiem.
— Jak to nie wiesz?
— Ja panią widzę.
Uderzenie pięścią w stół.
— Kogo widzę? Babkę widzę. Od początku.