— Mój syn!
Chłopiec:
— Ojcze!
Ojciec:
— Dziecię!
Chłopiec:
— Umieram.
Ojciec:
— Musisz żyć!
Chłopiec kona. Ojciec zrywa się, uderza z całej mocy głową o ową kamienicę z siedmioma numerami hipoteki. Trąbka „Pogotowia” za sceną. Zasłona spada.
— Mój syn!
Chłopiec:
— Ojcze!
Ojciec:
— Dziecię!
Chłopiec:
— Umieram.
Ojciec:
— Musisz żyć!
Chłopiec kona. Ojciec zrywa się, uderza z całej mocy głową o ową kamienicę z siedmioma numerami hipoteki. Trąbka „Pogotowia” za sceną. Zasłona spada.