Sama się potem śmiała, kiedy przypomniała sobie. Opowiedziała dobrej koleżance, ale dopiero później.
— Mówili, że tu mało wody. Wiedziałam, że biedni mają mało chleba, jedzą niedużo, żeby na jutro, żeby dla wszystkich starczyło. Myślałam, że powiedzą: „dopiero przyjechała i całą wodę wychlapała”.
— Ach, ty głupiutka.
— Nie byłam wcale głupia, tylko nie wiedziałam.
Dlaczego ludzie myślą, że jeśli ktoś nie wie, nie umie, musi zaraz być głupi? Wcale nie. Dowie się i będzie wiedział.
Nauczycielka jest dobra.
— Dlaczego mało mówisz? Dlaczego sama? Dlaczego się nie bawisz?
— Nie umiem. Nigdy nie bawiłam się.
To była prawda. Są dzieci, które nie lubią się bawić. Woli mamie pomagać, woli coś robić, albo nawet lalką nie bawi się, tylko opiekuje się. Tu tak samo. Pomaga pani, porządkuje, układa zeszyty, ustawia stoliki i krzesła.
Aż zobaczyła i zaczęła odwiedzać dom małych dzieci17.