„W Palestynie dzieci inaczej tu się śmieją”18 — pomyślała.
Było przyjemnie. Już zaraz drugi i trzeci mały stoją przy niej. Już ją znają. A na drugi dzień witają i wołają, kiedy ją zobaczyły za siatką. I pani przedstawiła ją:
— Moja pomocnica.
Zaraz ze szkoły tu przychodzi. Mama wie teraz, gdzie jest.
— Jak ci się powiodło w szkole? — pyta się mama.
— Dobrze. Wszędzie dobrze.
Piątego dnia spóźniła się do małych.
—Spóźniłaś się, a one czekają. Czy ci się znudziło już przychodzić?
Ależ nie. Tylko nauczycielka też powiedziała w szkole:
— Tak prędko odchodzisz? Nie pomożesz mi?