I tak samo:

— Już ci się znudziło?

Zaraz łzy. Wcale nie chciała płakać.

Opowiedziała wszystko mamie — prawie wszystko.

— Dwa razy myślałam, że gniewają się na mnie, że za wcześnie wychodzę, że za późno przyszłam. Ale nie. Już wiem teraz, jak mam robić.

— Więc ci tu dobrze?

— Bardzo dobrze. Nawet nie wiedziałam, że może tak być.

Potem mama mówi do jednej pani:

— Dzieci są szczęśliwe. Wszędzie im łatwo.

I westchnęła.