— Ależ nie. Może do miasta, może tu niedaleko, na wieś.

— A ja?

— Ty zostaniesz.

— Nie chcę. Nie zostanę bez ciebie. I ty mówisz, że to ani wesołe, ani smutne? To bardzo smutne. Okropne.

— Bądź rozumna. Przecież mało jesteśmy razem. Tylko krótko wieczorem.

— Ale ja cały dzień długo wiem, że ciebie wieczorem zobaczę. Wiem, że jesteś blisko, wiem, co robisz. A kiedy słońce zbliża się do góry, wiem, że zaraz już będziemy razem. Tam wtedy cały dzień byłyśmy razem, a tu ta na schodku godzina20 jest jak cały dzień. Co będę robiła sama?

Chce nie płakać. Udało się.

Pierwszy raz w życiu udało się: może nie płakać, umie nie płakać.

Już ma silną wolę teraz.

*