— Pojedziemy koleją.
— Będę siedziała przy oknie.
— No tak. Potem będziesz zmęczona. Mama położy na ławce palto, wyjmie z walizki poduszkę.
— Nieprawda. Mama pościel zapakuje osobno, bo do walizki nie zmieści się. I ja nie będę zmęczona. Nie będę spała.
— To nie. Potem okręt.
— Na okręcie są pomarańcze? Będziesz tam sadził drzewa? Będziesz zdrów?
— No tak. Zobacz, gdzie jest mama. Poproś, żeby nie płakała.
— Skąd wiesz, że mama płacze?
Zesunęła6 się z łóżka na podłogę. Była mała. Zaniosła stołeczek do drzwi. Zawsze tak robiła, żeby sięgnąć do klamki. Wyszła do sieni7.
— Mamo, dlaczego płaczesz?