Mama wytarła oczy i pomyślała trochę.

— Nie mów przy tatusiu... nie mów, że ktoś umiera.

— Bo niegrzecznie tak mówić? Brzydko?

— Nie brzydko, tylko tatuś jest chory. Chory powinien być wesół, a śmierć jest smutna.

No tak; dziadzio też mówi, że za wiele się pyta i za wiele chce wiedzieć. Ale dlaczego dzieci nie mają rozumieć wszystkiego tak jak dorośli?

Była mała, ale pamięta, że potem jechała koleją i siedziała przy oknie. Nie do morza8 jeszcze jechała, tylko do lasu. A w lesie, w białym domu, leżał tatuś na białym łóżku.

— Powiedz, jak tam jest.

— Będziesz miała osiołka. Konika z długimi uszami.

— Wiem.

— Będziesz siedziała na osiołku jak chłopiec. Dziewczynki w spodniach chodzą w Palestynie9.