Jurek — ruch obronny19.
Głaszcze go po twarzy. Nie daje — odszedł. Helcia ruchem rabunku zabiera, ucieka, siada przy mnie.
(Puste miejsce).
Helcia: Umiesz tak budować?
Jurek: Nie — bz — wzz — wzz — wzzy — bizzzz.
Nareszcie — ale w jakiej karykaturalnej formie — nie dziwiłbym się, gdyby westchnęła.
To są notatki znużenia. Nie rzucam notowania, bo cenne, alem zmęczony, do cna zmęczony — partaczę. Ostatni moment zaopatruję w komentarz, bo już nie ufam pamięci: Helcia, która tak pragnęła usłyszeć, że nie umieją tego, co ona umie, nareszcie cel osiągnęła. Jurek nie umie, Jurkowi przykro się przyznać, że nie umie, więc: „bzz — wzz — wzz” — to zlekceważenie sprawy, zmiana tematu rozmowy. To samo zrobiła niedawno Helcia.
Pani: A sa place20.
Helcia (do Nini): co znaczy place?
Helcia zwraca się do Nini, nie do mnie.