Zagospodarował się na tym stole: z boku książki, w rowku między deskami skrzynki — ołówek — to poczucie ładu jest w nim wrodzone. Nowa sytuacja, więc nie naśladuje wzorów — sam działa.

Teraz siedzi i przepisuje z elementarza wierszyk. Szepce.

— Białą — białą — białą...

I kończy z wysiłkiem myślowym:

— Białą koszu — białą koszulecz — koszuleczkę.

Wzdycha.

— Białą koszuleczkę... Dam jej na drogę białą koszuleczkę.

A mimo to zrobił tu błąd — napisał: blałą.

— Widzisz, zamiast białą napisałeś blałą.

Uśmiech zażenowania.