Notatka: Nie umie — czy się pytać?
Komentarz: Dziecko nie nauczyło się lekcji — słówek niemieckich. Gdyby sfotografować jego zachowanie się! Wzrok tępy, postawa pokorna, blady uśmiech, albo gniew, bunt w zmarszczonych brwiach, albo kłamliwe chrząkania, bezsłowne ruchy warg (wie, ale nie pamięta — wie, ot zaraz powie — nie wie, dlaczego nie umie). A nauczycielka zadaje pytania. To przypomina torturę, czyni przykre wrażenie.
Notatka: Obok dzieci, które się spóźniają, należy omówić równie dla szkoły niewygodne, które zbyt wcześnie przychodzą.
Notatka: Kto lubi siedzieć na pierwszej, kto na ostatniej ławce?
Notatka: — Olek, oddaj gumkę. — Olek oddaje gumkę, ale nie kładzie gumki na ławce, tylko — na głowie. — To nudne — położyć na stole gumę.
Notatka: — Znów nie wiesz? Tyle razy powtarzałam. Możesz się wstydzić...
Komentarz: No trudno — nie wie. Zamiast wymówki — pytanie: dlaczego? — Gdyby lekarz do pacjenta: Wstydź się, wypiłeś całą butelkę lekarstwa i jeszcze kaszlesz — masz słaby puls, nie miałeś stolca.
Notatka: Wchodzi do klasy Władzia — kładzie książki — i wędrówka: do tablicy, do obrazków na ścianie, do stolika nauczycielki, znów do tablicy, do swojej ławki, na ostatnią ławkę, zawiesza się w przejściu, siada, nogami energicznie buja. — Janka wchodzi — doszła do okna — patrzy przez okno nieruchoma. Zamieszanie — ławki przesuwają — odwraca się, niecierpliwy mars na czole, żadnego udziału; potem nagłym ruchem — do swojej ławki. (NB7. Niektórzy uczniowie tak przywiązują się do swego miejsca, jak więzień do celi).
Notatka: Stasia — obserwacja 8 minut 1. Wybiegła do innej ławki. 2. Uklękła na swojej ławce. 3. Znów do innej (rozmowa szeptem). 4. Do swojej. 5. Rozmawia z sąsiadką, ta wychodzi z ławki, Stasia na jej miejsce. 6. Przy stoliku naucz.8 7. Wraca, w przejściu unosi się na rękach, silnie nachyla. 8. Oparta o ławkę rozmawia z dwiema cichym półgłosem. 9. Śmiech — rozmowa z grupą z pięciorga. 10. Szybko do 4 ławki z wiadomością. 11. Wraca na miejsce. 12. Wraca — zagląda do książki sąsiadki.
Notatka: — Nie chcecie myśleć — nie uważacie (ton bezsilnej, beznadziejnej rozpaczy).