— A ty widziałeś?
— Widziałem: panna Lonia miała.
Innym razem:
— Niech pan sobie kupi pilniczek do pazurów.
— Po co?
— A taki, jak panna Lonia miała.
Widocznie sprawia mu przykrość, że ja — mężczyzna, oficer, teraźniejszy jego opiekun — stoję niżej od panny Loni, upośledzony o złotą strzałkę i pilniczek.
Przed pójściem spać smaruję go.
— To za trzy dni wszystko przejdzie? — pyta się z niedowierzaniem.