— Czy tylko...

— Albo ksiądz — albo co?


Lubię, kiedy w czytaniu spotykają się łatwe wyrazy:

— Zawołała, zadowolona, zapaliła.

Gniewają mnie:

— Troszcząc się... dżdżysty dzień...


Zadanie łatwe; trudniejsze już rozwiązywał — a teraz plącze się — myli. Kie licho?

— O, proszę pana — tu krosteczka.