*

Czasem skarżyły obie strony, jak widać z następującej sprawy. Spór wynikł podczas rannego słania łóżek na sali.

— Więc było to tak: ja słałem łóżko, a on mnie pchnął. Ja jego odepchnąłem, a on mi rzucił poduszkę. Ja podniosłem poduszkę, a on mnie uderzył.

— Nieprawda! Ja słałem łóżko, a on kopnął moją poduszkę. Ja jego pchnąłem, a on mnie uderzył pierwszy.

— Ach, ty kłamczuchu!

— To ty kłamczuch.

W sądzie nie wolno się kłócić.

— Czy zrzuciłeś poduszkę?

— Bo on pierwszy...

— Proszę odpowiedzieć: tak czy nie?